Objawy ostrej zatorowości płucnej, takie jak duszność, kaszel i gorączka mogą sugerować inne schorzenia, w tym chorobę zakaźną COVID-19 – ostrzegają eksperci. W przypadku zatoru płuc, nazywanego też zwałem płucnym, nie należy zwlekać z szukaniem pomocy, bo to może być bezpośrednie zagrożenie życia.

Ostra zatorowość płucna jest trzecią przyczyną zgonów wśród chorób układu krążenia, po chorobie niedokrwiennej serca i udarach mózgu. W USA zator tętnic płucnych występuje u około 500 tys. chorych i jest przyczyną 100 tys. zgonów rocznie. W Polsce występuje u około 20-30 tys. osób rocznie.

„Niestety, nie ma objawów, które są charakterystyczne dla tej choroby” – twierdzi dr n. med. Krzysztof Wróbel, p.o. kierownika Oddziału Kardiochirurgii Szpitala Medicover. Zatorowość płucną podejrzewać można u pacjentów z dusznością, bólem w klatce piersiowej, omdleniem, krwiopluciem, kaszlem, czasami nawet z gorączką.

„Są to objawy które znacznie częściej towarzyszą innym chorobom, co zwłaszcza w czasie epidemii COVID-19 może utrudnić postawienie właściwego rozpoznania. Dopiero na podstawie obrazu klinicznego i czynników ryzyka określa się prawdopodobieństwo wystąpienia zatorowości. Rozpoznanie potwierdza się badaniem tomografii komputerowej” – dodaje.

Specjalista wyjaśnia, że ostra zatorowość płucna jest konsekwencją przedostania się materiału zatorowego do łożyska płucnego, który powoduje utrudnienie przepływu krwi przez naczynia płucne. Najczęściej źródłem tego materiału są żyły głębokie kończyn dolnych, czyli jest to powikłanie zakrzepicy żył głębokich. Objawy zależą od ilości materiału zatorowego, który przedostał się do tętnic płucnych. Chory może nie odczuwać żadnych dolegliwości albo dochodzi do nagłego zatrzymania krążenia.

Kardiochirurg Dariusz Zieliński z tego samego szpitala tłumaczy, że podstawowym badaniem w diagnostyce chorych z podejrzeniem zatorowości płucnej jest echokardiografia. Pozwala ono wykryć pośrednie objawy zatoru płucnego (np. przeciążenie prawej komory, niedomykalność trójdzielna), a czasami także materiał zatorowy w głównych pniach tętniczych lub w jamach prawego serca.

„Najdokładniejszą metodą rozpoznawania zatorowości płucnej jest arteriografia płucna, jednak ograniczona dostępność oraz rozwój diagnostyki nieinwazyjnej znacznie ograniczył wskazania do jej stosowania. Obecnie wielorzędowa tomografia komputerowa stanowi metodę z wyboru w przypadku podejrzenia zatorowości płucnej ze względu na wysoką jakość obrazowania tętnic płucnych oraz szeroką dostępność. Pozwala na ocenę łożyska płucnego co najmniej do poziomu tętnic segmentalnych” – przekonuje lek. Dariusz Zieliński.

Najczęściej stosowane jest leczenie fibrynolityczne, polegające na zastosowaniu leków, głównie alteplazy, które mają za zadanie rozpuszczenie skrzeplin w tętnicach płucnych. Nie zawsze jednak jest ono możliwe. Specjaliści Szpitala Medicover podkreślają, że dla części chorych jedyną szansą na przeżycie jest zabieg operacyjny – tzw. embolektomia tętnic płucnych. W Polsce wykonuje się około 20-30 takich operacji rocznie.

„Wszystkie operacje ostrej zatorowości płucnej są operacjami ratującymi życie. Bez operacji ryzyko zgonu jest wysokie, a efekt operacji zależy od skutecznego udrożnienia tętnic płucnych w trakcie zabiegu” – podkreśla lek. Dariusz Zieliński.

Jako przykład podaje pacjentkę, u której przeprowadzono operację usunięcia materiału zatorowego z zastosowaniem krążenia pozaustrojowego w hipotermii, czyli schłodzenia jej ciała do temperatury 20-25 st. C.

„Zastosowanie krążenia pozaustrojowego pozwoliło usunąć skrzepliny z prawego przedsionka, prawej komory i tętnic płucnych bez ograniczeń czasowych dla wykonania zabiegu. A dzięki wprowadzeniu pacjentki w stan hipotermii i całkowitemu zatrzymaniu krążenia mamy możliwość dokładnego usunięcia skrzeplin w całkowicie bezkrwawym polu operacyjnym” - wyjaśnia.

Dodatkowo u pacjentki występowały zmiany zatorowe o charakterze przewlekłym w dystalnych odcinkach tętnic płucnych, wskazujące, że nie był to pierwszy epizod zatorowości płucnej. Dlatego wykonano u niej także tzw. endarterektomię rozgałęzień tętnic płucnych, czyli usunięcie starego materiału zatorowego wraz z błoną wewnętrzną tętnicy płucnej. „Zmiany te możliwe są do usunięcia jedynie w czasie zatrzymania krążenia, a usunięcie ich jest warunkiem dobrego wyniku operacyjnego” – zwraca uwagę lek. Dariusz Zieliński

Zator płucny najczęściej zdarza się u osób po 40. roku życia, może wystąpić w każdym wieku. Czynniki ryzyka to długie unieruchomienie (po operacjach, szczególnie ortopedycznych, lub po długich podróżach), a także choroby nowotworowe, antykoncepcja i hormonalna terapia zastępcza oraz zaburzenia krzepnięcia, o których często pacjenci nie wiedzą – twierdzą specjaliści Szpital Medicover.

Dodają, że przebieg po operacjach związanych z zatorowością płucną jest porównywalny do innych operacji kardiochirurgicznych, jeśli nie wystąpiły powikłania. Niestety, komplikacje są trudne do przewidzenia i w dużej mierze zależne od wyjściowego stanu zdrowia pacjenta oraz towarzyszących zaburzeń funkcji narządów, szczególnie nerek i wątroby.

„W przypadku operowanej pacjentki z ostrą zatorowością płucną, biorąc pod uwagę dodatkową obecność przewlekłych zmian zatorowych, efekt operacji jest bardzo dobry. Ma ona duże szanse na powrót do pełni zdrowia” - twierdzi lek. Dariusz Zieliński. (PAP)


zbw/ agt/

Opublikowano: 22.06.2020
foto tematyczne: pixabay.com


CZYTAJ: ZDROWIE