Wojewoda małopolski Piotr Ćwik, dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Krakowie dr hab. Filip Musiał oraz wójt gminy Spytkowice Ryszard Papanek zapraszają na uroczystości pogrzebowe kpr. Adama Domalika ps. „Kowboj”.


Dzisiaj, kiedy Polska jest w pełni niepodległa i suwerenna, naszym szczególnym obowiązkiem jest troska o pamięć o tych, którzy oddali swoje życie w obronie Ojczyzny. Uroczystości pogrzebowe kpr. Adama Domalika to także przywrócenie możliwości godnego pożegnania się rodzinie „Kowboja”, tej rozumianej w sposób dosłowny oraz tej stanowiącej braterstwo broni – mówi wojewoda małopolski Piotr Ćwik.


Uroczystości pogrzebowe odbędą się
13 czerwca 2019 r. i rozpoczną się o godz. 14.45 wprowadzeniem trumny do kościoła pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Spytkowicach (34-745 Spytkowice 21). Bezpośrednio po mszy świętej żałobnej kondukt pogrzebowy wyruszy na cmentarz parafialny, gdzie nastąpi złożenie doczesnych szczątków Adama Domalika do grobu. Uroczystość odbywać się będzie z asystą wojskową.  


Podczas wydarzenia, na ręce potomków „Kowboja”, przekazany zostanie Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Został on nadany pośmiertnie kpr. Adamowi Domalikowi na mocy postanowienia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Kpr. Adam Domalik ps. „Kowboj” to jeden z ośmiu żołnierzy, których ciała odnaleziono na krakowskim cmentarzu Rakowickim jesienią 2017 r. w ramach prac Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Spośród nich udało się zidentyfikować sześć osób, dwie wciąż czekają na potwierdzenie tożsamości.

Kpr. Adam Domalik „Kowboj”


Urodził się 4 listopada 1925 r. w Spytkowicach, w ówczesnym powiecie myślenickim. Był synem Jana i Marii z d. Latawiec. Przed wojną ukończył siedmioklasową szkołę powszechną. Pracował w rodzinnym gospodarstwie. We wrześniu 1939 r. został wywieziony przez Niemców na teren Słowacji i dawnej Austrii, gdzie przebywał do lipca 1940 r. W 1944 r. wcielono go przymusowo do służby budowlanej, z której po kilku miesiącach zdezerterował.

Po przetoczeniu się frontu w 1945 r. zgłosił się do wojska. Trafił do Krakowa, do 2. zapasowego pułku piechoty, skąd wysłano go do szkoły podoficerskiej. Ukończył ją w stopniu kaprala i został przydzielony do 61. pułku piechoty, a następnie przeniesiony do stacjonującej w Starym Sączu jednostki WOP.

30 marca 1946 r. uciekł z podporządkowanego komunistom wojska i został żołnierzem oddziału Mieczysława Janczaka „Beskida”. W grupie tej spędził kilka tygodni, a następnie trafił do oddziału „Wojsko Polskie”, którym dowodził Władysław Janur „Wisła”. W tym oddziale kpr. Domalik brał udział w akcjach rozbrojeniowych oraz likwidacji dawnych współpracowników Niemców. Latem 1946 r. oddział został częściowo rozbity, co skłoniło Janura do jego rozformowania. Wraz z innymi z szeregów zwolnieni zostali kpr. Domalik i Antoni Wąsowicz „Roch”. Obaj postanowili dostać się do największego w Małopolsce zgrupowania partyzanckiego Józefa Kurasia „Ognia”. Po rozmowie z „Ogniem” przydzielono ich do 3. „rabczańskiej” kompanii zgrupowania. „Kowboj” służył w niej od lata 1946 r. do wczesnej wiosny 1947 r. Uczestniczył w akcjach rekwizycyjnych, zasadzkach, a także likwidacjach funkcjonariuszy oraz współpracowników UB. Z czasem objął funkcję zastępcy dowódcy kompanii.

W lutym 1947 r. nie zdecydował się na ujawnienie, lecz wraz z Wąsowiczem i Edwardem Superganem „Zorzą” podjął nieudaną próbę przedostania się do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Austrii. Na przedmieściach Wiednia całą trójkę pochwyciło NKWD i przekazało UB na terenie Polski. Kpr. Domalik przeszedł ciężkie śledztwo, a 18 grudnia 1947 r. komunistyczny Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie skazał go na śmierć.


Został zamordowany 24 lutego 1948 r. w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie. Jego szczątki potajemnie wrzucono do dołu śmierci na krakowskim cmentarzu Rakowickim.


Źródło:
Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Krakowie