Realizując oczekiwania czytelników oraz prawo wynikające z wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 2007 r. I CSK 47/07 oraz Ustawy Prawo prasowe a także wyroku Sądu Najwyższego z dnia 1 czerwca 2000 r., sygn. akt II RN 64/00 - dzisiaj publikowane są oświadczenia majątkowe Iwony Staśkiewicz pełniącej stanowisko zastępcy dyrektora Miejskiej Biblioteki Publicznej (brak danych o zmianach na stanowisku dyrektora). RedNacz

Iwona Staśkiewicz wielokrotnie dała redakcji odczuć, że dyskryminuje redakcję w informacjach o działalności Miejskiej Biblioteki Publicznej w Makowie Podhalańskim oraz Domu Kultury, którym zarządza. - Wraz z Haliną Rejowską, która przeszła na emeryturę - stworzyły sobie "prywatny folwark" finansowany ze środków publicznych i oczywiście "rączką w rączkę" - tylko to, co im wygodne i oby prawda nie ujrzała światła dziennego. - Ale ujrzy i to jeszcze nie raz - za sprawą nieprzekupnej prasy regionalnej i być może instytucji kontrolnych nad tym, co działo się w ostatniej dekadzie pod zarządem Haliny Rejowskiej i jej pracowników oraz współpracowników. - Propaganda i przedstawianie działalności tych dwóch pań nie zawsze odzwierciedlało rzeczywistość. Stąd warto przeanalizować - czy wszystko było tak, jak powinno. - Czego nie zauważyła Regionalna Izba Obrachunkowa a także, czy umowy zawierane przez Halinę Rejowską i Iwonę Staśkiewicz były na tyle transparentne, aby zamknąć tematy zgłaszane przez czytelników, którym nie do końca podoba się takie a nie inny stan rzeczy.

Iwona Staśkiewicz - postać szeroko znana w powiecie suskim i nie tylko. - Powinna troszczyć się przede wszystkim o transparentność na stanowisku a tymczasem prowadzi działalność kooperacyjną wydawniczą bez zgody odpowiedniego sądu okręgowego - także poza domeną propagandową, która wypełnia przesłanki obowiązku rejestracji jako wydawnictwo internetowe. To samo dotyczy się działalności w tak zwanych social media - gdzie Iwona Staśkiewicz nie tylko z naruszeniem prawa działa ale dokonuje darowizn na rzecz prywatnego koncernu zarejestrowanego w USA - bez umowy dwustronnej, bez barteru ale także przekazując dane osobowe, nad którymi nie jest w stanie panować i ich kontrolować po przekazaniu tej komercyjnej firmie udostępniającej oprogramowanie głownie osobom prywatnym i podmiotom biznesowym. Wiadomo przecież, że Miejska Biblioteka Publiczna w Makowie Podhalańskim nie ma zdolności do prowadzenia takiej działalności - bo jest finansowania ze środków publicznych a kooperacja z każdym podmiotem komercyjnym musi opierać się o umowy dwustronne. - To zagadnienie powróci wkrótce "jak tornado" - ujawniając być może nieprawidłowości a nawet występki. - Interesująca lektura tych umów i rozliczeń jeszcze przed Iwoną Staśkiewicz.

Teraz na życzenie czytelników - tej grupy "badaczy" działalności samorządowców i urzędników w gminie Maków Podhalański to, czym może pochwalić się Iwona Staśkiewicz jako osoba czerpiąca korzyści finansowe na stanowisku finansowanych ze środków publicznych. Zgodnie z: wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 2007 r. I CSK 47/07 oraz Ustawy Prawo prasowe a także wyroku Sądu Najwyższego z dnia 1 czerwca 2000 r., sygn. akt II RN 64/00 - obywatele mają prawo znać informacje o Iwonie Staśkiewicz i żądać więcej informacji w BIP - gdzie nie ma nic praktycznie o Iwonie Staśkiewicz (nie ma biografii, nie ma informacji o doświadczeniu zawodowym itd. - do prowadzenia i zarządzania instytucją publiczną finansowaną ze środków publicznych). Iwona Staśkiewicz podobnie, jak urzędnicy, jak radni - nie publikuje w BIP wizerunku, nie publikuje numeru telefonu służbowego GSM z kartą SIM finansowaną z budżetu publicznego. - Nie jest oczywiście wyjątkiem w samorządzie gminy Maków Podhalański. 

Iwona Staśkiewicz - nie odpowiada na pytania kierowane do niej jako z-cy dyrektora MBP - zaczęła wręcz utrudniać prasie pozyskiwanie informacji i tłumić krytykę prasową - a to już występek karny! - Powinna o tym wiedzieć - nawet wie - bo wielokrotnie otrzymała pouczenie o takiej odpowiedzialności. Cóż - widocznie potrzebuje "terapii wstrząsowej" i zgodnie z prawem musi jej jakiś sąd wytłumaczyć, że nie ma przyzwolenia na działania niezgodne z prawem wobec prasy, której ustawodawca i Sąd Najwyższy nadał szczególną rolę - także zapobiegania korupcji i przestępczości "białych kołnierzyków" czerpiących na budżetowych stanowiskach korzyści finansowe lub osobiste.









Opublikowano w BIP Urzędu Miejskiego Makowa Podhalańskiego w dniu: 2020-06-30 08:09:36

29 listopada 2018 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie ogłosił upadłość ww. - co odnotował pod sygnaturą VII GUp 558/18 (przekierowanie) >> - o czym Iwona Staśkiewicz poinformowała składając odpowiednią korektę do oświadczenia majątkowego za rok 2018. Oświadczenia majątkowe Iwony Staśkiewicz dostępne są w BIP TUTAJ >>. - Interesująca lektura - bo zastępca dyrektora Miejskiej Biblioteki Publicznej brała udział wspólnie i w porozumieniu z przełożoną Haliną Rejowską  w utajnieniu wartości umowy z Kurpisz Impresariat - czym tylko udowodniły, że można mataczyć i tuszować nieprawidłowości przed opinią publiczną. - Tą sprawę opisała redakcja pod tytułem Jaki jest rzeczywisty koszt występu SŁAWOMIRA podczas Dni Ziemi Makowskiej? - Halina Rejowska "orzekła" w tej sprawie - tylko, że pomyliła się co do kwalifikacji - bo nie ma żadnych podstaw prawnych do orzekania we własnej sprawie. Sprawa jest i będzie kontynuowana - bo w tej Miejskiej Bibliotece Publicznej mogło i może dochodzić do nadużywania uprawnień i niedopełniania obowiązków - o czym wkrótce będzie głośno. - Prawo jest prawem i nie ma przyzwolenia na matactwa, ukrywanie tego, co jest finansowane z publicznych środków podatników! - We wszystko oczywiście jest zamieszany burmistrz Paweł Sala, którego polityce i zarządzaniu gminą Maków Podhalański przygląda się bacznie wielu ludzi w gminie, mieście i województwie. - Cała trójka myśli, że są "na wozie" - ale mogą być "pod wozem". - Jak to bywa w przypadku braku transparentności, nadużywania prawa i niedopełniania obowiązków - w tym wobec prawdy i podmiotów gospodarczych. O tym także wkrótce. 

W samorządach zbyt wielu czyni sobie "przechowalnię kryzysową" albo sposób na życie za to, co wypracują podatnicy pozabudżetowi. - Oczywiście trzeba przyznać Iwonie Staśkiewicz, że pracuje na podkręconych obrotach - bo większość spraw w MBP spadało i spada na jej ręce - ale przecież nikt nikogo nie zmusza do pracy w sferze budżetowej, gdzie bardzo często używa się stanowiska w sposób władczy i nieuprawniony. 

Co oświadczała Iwona Staśkiewicz za rok 2017? Otóż między innymi to, że zamknęła działalność gospodarczą i przeniosła się na budżetową posadę:





Biznes nie szedł, długi i porażka. To klasyczne rozwiązanie w przypadku zarządzania firmą jednoosobowo - nawet przy wsparciu księgowej lub doradztwa oferowanego przez wiele podmiotów - najczęściej żerujących na naiwności ludzi, którzy nie potrafią prowadzić firmy - nawet jednoosobowej. - Czy rok 2018 był lepszy? Warto się przekonać poprzez wgląd w oświadczenie majątkowe za rok 2018:





- Jak to można podsumować? - Jak się nie ma co się lubi - to się lubi... pracę na stałej pewnej budżetowej pensji i nawet upadłość sądowa nie jest straszna - bo burmistrz i rada miejska Makowa Podhalańskiego potrafi zatroszczyć się o swoich ludzi. - Czy na pewno? - Czy Paweł Sala jako burmistrz nie przeliczył się już i czy będzie w stanie do końca kadencji wyjaśnić prasie i społeczeństwu jeszcze kilka trudnych dla niego i tego samorządu ruchów na niwie samorządowej? 

zdjęcie tytułowe: suskiDlaWas.info (2019)

Na koniec to, czego nie czyta ze zrozumieniem Iwona Staśkiewicz, jej koleżanka i przełożona Halina Rejowska oraz burmistrz Paweł Sala i radni oraz samorządowcy jako tacy ogółem:

Wyrok z dnia 1 czerwca 2000 r. III RN 64/00 Konstytucja RP ustanawia wyższe standardy ochrony wolności wypowiedzi niż przewidziane w art. 10 Konwencji z dnia 4 listopada 1950 r. o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności sporządzonej w Rzymie (Dz.U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284). Odmowa udostępnienia prasie akt urzędowych, podobnie jak odmowa udzielenia informacji, może nastąpić jedynie ze względu na ochronę tajemnicy państwowej, urzędowej lub innej tajemnicy chronionej ustawą. W interesie Rzeczypospolitej Polskiej leży gwarantowanie prasie jak najszerszego dostępu do informacji będących w posiadaniu organów i instytucji publicznych, rozumianego jako prawo do uzyskania informacji nie tylko w formie przekazu ustnego, pisemnego czy w innej postaci od zobowiązanego organu, lecz także przez wgląd do akt powstałych w rezultacie jego działalności.   
„Kwestie dostępu prasy do informacji należy rozpatrywać z punktu widzenia podstawowej zasady demokratycznego państwa prawnego, jaką jest zasada jawności życia publicznego (art. 2 Konstytucji RP), zasady wolności prasy (art. 14 Konstytucji RP) oraz konstytucyjnego prawa obywatela do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej (art. 61 Konstytucji RP), a także konstytucyjnej wolności wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji (art. 54 ust. 1 Konstytucji RP), określanej jako wolność wypowiedzi”. Zgodnie z Prawem prasowym (art. 3a) w zakresie prawa dostępu prasy do informacji publicznej stosuje się przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej. Prawo dostępu do informacji publicznej swoim zakresem obejmuje również organy samorządu terytorialnego. Art. 4 ust. 1 Prawa prasowego poszerza katalog podmiotów zobowiązanych do udzielania prasie informacji o podmioty niewymienione w tej ustawie. Chodzi tu o przedsiębiorców i podmioty niezaliczone do sektora finansów publicznych oraz niedziałające w celu osiągnięcia zysku. Oznacza to, że jeżeli dziennikarz adresuje swój wniosek do organu władzy publicznej, to zastosowanie będą miały przepisy powołanej ustawy o dostępie do informacji publicznej; natomiast w przypadku skierowania przez dziennikarza wniosku o informację do podmiotu niezaliczonego do sektora finansów publicznych, właściwa będzie procedura przewidziana w art. 4 prawa prasowego. Art. 61 Konstytucji RP gwarantuje każdemu, w tym również dziennikarzowi,  „prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej", obejmującą informację o "działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa", jak również informację o osobach pełniących funkcje publicznePrawo do informacji obejmuje również dostęp do dokumentów oraz "wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów". Prawo wyrażone w art. 61 Konstytucji jest konsekwencją zasady przejrzystości systemu sprawowania władzy (art. 2 Konstytucji RP) ustanowionej dla realizacji społecznej kontroli władzy i zapobiegania jej nadużyciom oraz poprawiania jakości pracy administracji publicznej. Zasada jawności działania organów państwa, nazywana niekiedy "przejrzystością administracji" uważana jest za jedną z fundamentalnych wartości państwa prawa oraz warunek efektywnego funkcjonowania systemu. Regulację art. 61 Konstytucji RP uzupełniają gwarancje: swobody wypowiedzi, a w tym m.in. pozyskiwania informacji (art. 54 ust. 1 Konstytucji RP). Ponadto „[...] wolność prasy w rozumieniu art. 14 Konstytucji RP nie ogranicza się do rozpowszechniania wiadomości i informacji, lecz obejmuje także dostęp do legalnych źródeł informacji. Należy w związku z tym przyjąć, że wolność prasy chroni także prawo prasy do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej, prawo dostępu do dokumentów będących w posiadaniu tych organów oraz prawo wstępu na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z wyborów powszechnych, z możliwością rejestracji dźwięku i obrazu. Uprawnieniom tym odpowiada obowiązek właściwych organów władzy publicznej udzielania prasie informacji o ich działalności, zapewnienia dostępu do dokumentów oraz zapewnienia wstępu na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej" (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 czerwca 2000 r., sygn. akt II RN