Obie drużyny przez ostatnie tygodnie rozegrały kilka meczów sparingowych, ale trenerzy starali się nie ujawniać swoich największych atutów. - Trochę czarów w tym było - przyznaje Marek Solarewicz, nowy szkoleniowiec mistrzyń Polski z Łodzi. Co ciekawe, zarówno dla Solarewicza, jak i tureckiego trenera Grupy Azoty Chemik Ferhata Akbasa, mecz w Kaliszu był debiutem na ławce trenerskiej w nowym klubie w oficjalnym meczu.



Spotkanie lepiej rozpoczęły policzanki, które od samego początku uzyskały niewielką przewagę i stopniowo ją powiększały. Przy stanie 11:7 Solarewicz pierwszy raz poprosił o czas, ale nie zdało się to na nic. Grupa Azoty Chemik, z m.in. dwiema mocnymi Kubankami i kilkoma reprezentantkami Polski na boisku kontrolowały przebieg gry. Łodzianki stać było na kilka zrywów, zmniejszenie przewagi rywalek z pięciu do trzech, czy nawet dwóch punktów, ale wyrównać w pierwszym secie im się nie udało, choć po serii udanych zagrywek Natalii Skrzypkowskiej ŁKS Commercecon w końcówce wprowadził nieco nerwowości w szeregach rywalek. Ostatecznie jednak zdobywczynie Pucharu Polski wygrały pierwszego seta 25:21. Świetnie grały najmocniejsze armaty obu drużyn - Katarina Lazović z ŁKS skończyła seta z siedmioma punktami, a Wilma Salas Rosell z Chemika z sześcioma.



W drugim secie mistrzynie Polski postawiły się mocniej. Na początku seta po raz pierwszy w tym spotkaniu wyszły na prowadzenie, a przez większą część tej partii wynik oscylował wokół remisu. Dopiero, gdy łodziankom krwi mocno napsuła zagrywką Natalia Mędrzyk, policzanki uzyskały trzy punkty przewagi wygrywając 18:15. O sile Chemika niech świadczy fakt, że reprezentantka Polski i kapitan polickiej drużyny Martyna Grajber mecz rozpoczęła wśród rezerwowych, a w drugim secie weszła na boisko i była jedną z mocniejszych postaci po stronie Grupy Azoty Chemika.

Gdy policzanki wygrywały już 20:16, trener Solarewicz poprosił zespół do ławki, ale na interwencję było już za późno. Rozpędzona drużyna trenera Akbasa nie wypuściła szansy z rąk i zwyciężyła 25:18.



Ale w trzecim secie odżyły nadzieje licznej grupy kibiców z Łodzi, bo ŁKS Commercecon rozpoczął seta od prowadzenia 6:3. Cóż z tego, skoro po ataku Iryny Trushkiny policzanki doprowadziły do remisu 7:7 i gra znów była wyrównana, choć z lekkim wskazaniem na drużynę z Polic. Salas Rossel i Gyselle Silva Franco wraz ze świetnie grającą Natalią Mędrzyk zdobywały seryjnie punkty, a mistrzynie Polski, z najczęściej punktującymi Lazović i Izabelą Kowalińską, nie były w stanie im się przeciwstawić. W końcówce zespół Grupy Azoty Chemik błyskawicznie uciekł łodziankom i wygrał 25:19. Policzanki zdobyły tym samym pierwsze trofeum w tym sezonie.



Do pobrania STATYSTYKI MECZU >> PDF 




Polska Liga Siatkówki
Biuro Prasowe



Autor zdjęć: Piotr Sumara/PLS

Przesłano: 06.10.2019