Trener Sławomir Frączek nie próżnuje - drużyna MKS Halniak Maków Podhalański szlifuje kondycję i technikę do rozgrywek wiosennych. Potrzeba sukcesu dodaje drużynie motywacji.

Zaprawa na śniegu jest dobrym sposobem do podniesienia wydolności energetycznej zawodników po okresie świątecznym, kiedy można sobie trochę pofolgować. - Stadion pokryty w całości śniegiem i to nawet sporą warstwą - ale Sławomir Frączek nie trzyma zawodników jedynie w hali - poddając ich kondycję i odporność testom wydolnościowym w warunkach, jakie towarzyszyły przecież treningom polskich gwiazd piłki nożnej - takim, jak Kazimierz Deyna, Grzegorz Lato i ich przyjaciele z drużyny Kazimierza Górskiego. - Surowy trening w warunkach atmosferycznych, jakie panują u nas - może być tylko dobrym przykładem szlifowania wydolności płuc, oskrzeli i mięśnia sercowego, który praktycznie u zawodników chcących wygrywać w meczach ligi okręgowej - stanowi o honorowym podejściu do dyscypliny sportowej wybranej z upodobania a nie przymusu. 

Nie zagłębiając się w wyniki i lokaty drużyny MKS Halniak Maków Podhalański - podejdźmy tym czasem swobodnie do tematu. - Dzisiaj wyjazd reporterski i przypadkowa wizyta na stadionie miejskim w Makowie Podhalańskim - traf chciał, że na murawie pokrytej śniegiem - rozgrywali trening sportowy zawodnicy, którym bacznie przyglądał się ich trener mający zapewne swoje plany na nowy sezon piłkarski ale także ambicje, które dobrze, aby zaczęły się zmieniać w windujące pozycje w rankingach. 

Czy więc jest szansa, aby jedenastka z Makowa Podhalańskiego ze swoimi rezerwowymi i trenerem sprawili nam miłą niespodziankę wygrywając ligowe mecze i dostarczając emocji kibicom. - Warto więc wspierać drużynę dobrą energią - bo ta energia potrafi przenosić góry - jeżeli tylko władze klubu a także działacze społeczni zainwestują w motywujący program budowy sukcesu klubu. 

Za wszystkim idą pieniądze - ale, aby te napływały do klubu potrzebne są sukcesy i transfery tych zawodników, którzy będę indywidualnie zasługiwali na awans zawodniczy. - Tylko jest złota zasada, że na treningi też powinni przychodzić kibice i motywować zawodników do ciężkiej pracy mającej przynieść oczekiwane owoce. - W Makowie Podhalańskim tradycji piłkarskich nie brakuje - miło było popatrzeć na zawodników kopiących piłkę na śniegu - ale nie było to puste kopanie - trener dał zadanie, które trzeba było wykonać. - Pobudzenie mięśni do wysiłku nawet w ekstraklasie bywa trudne. Dlatego postanowiłam, że będę co jakiś czas zaglądała na treningi klubowe - może to zmotywuje drużynę do jeszcze cięższej pracy nad sobą i drużynowym zgraniem. 

Dziękuję Panu Sławomirowi Frączkowi za pozwolenie zrobienia kilku zdjęć w czasie treningu i miłą rozmowę. Zapewne nie raz jeszcze będzie okazja podjąć tematy związane z drużyną i klubem.

Maria Moczydlak

Redaktor Naczelna / Wydawca portalu suskiDlaWas.info