1 maja w Makowie Podhalańskim na estradzie Makowianka przez sześć godzin trwała rockowa kawalkada sił i zamiarów. - Dominował rock progresywny - chociaż wiele wskazywało, że jest to bitwa o rock. Zagrały zespoły, które są dość dobrze znane widowni makowskiej, której wiele nie trzeba, aby dobrze się bawić.

W założeniu organizatorów 7. Powiatowy Przegląd Zespołów Rockowych "Rockowa Wirówka 2019" miał za zadanie przegląd lokalnie grających zespołów rockowych - w szerokim tego znaczenia rockowym brzmieniu. - Rock jaki jest każdy wie - nie jest łatwy i nie zawsze jest przyjemny dla każdego ucha. - Trzeba koneserów o wyrafinowanym zabarwieniu tonów muzycznych, aby porwać fanów. - Najgorętszy okres rockowego grania - czyli lata osiemdziesiąte XX wieku - już dawno za nami. - Alternatywą dla disco polo i podobnych łatwych melodii jest scena rockowa, w której upatrują swoich szans muzycy i wokaliści idący dużo dalej niż melodyjne kawałki grane do bujania w obłokach. - Muzycy rockowi stawiają sobie cele poruszenia emocji - tylko nie zawsze im to wychodzi. Takie legendy rocka w polskim wydaniu, jak KSU, Dezerter lub Rezerwat albo Azyl P - już dawno przestały dominować na koncertach - w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia nastąpiły przeszeregowania w muzycznej scenie pierwszoligowych zespołów i kapel rockowych. 

W Makowie Podhalańskim zaistniała "Rockowa Wirówka" - impreza lokalna ale dająca sygnały, że rock jest nadal stylem muzycznym, do którego sięgają osoby młode chcące wnieść tekstami, muzyką - kolejne "dzieci" rockowe w historię XXI wieku. 



- Zaprezentowały się zespoły, które są znane z występów na lokalnych imprezach nie zawsze mających wiele wspólnego ze sceną rockową. - Ale rzeczywistość taka jest, jaką jest - nie ma wielkiego brania rock - gdy konkurencją jest disco polo lub piosenki z drugiej ręki. Piosenki rockowe a zwłaszcza rocka progresywnego wymagają specyficznej atmosfery oraz fanów rozumiejących treści tekstów piosenek na tyle dobrze, że identyfikują się ze stylem życia zawodowego. - Przegląd ma ukazać "co w trawie piszczy". A piszczy tak sobie. Nie ma za wiele porywów wiatru we włosy. 

Muzycy stanęli na wysokości zadania i zaprezentowali swoje umiejętności instrumentalno-wokalne - ale czy to wystarczy, aby przebijać głową mur? Mur jakim jest odbiór społeczny tego typu piosenek i muzyki - sprawia, że rock jest muzyką porywającą na tyle, na ile uda się zgromadzić widownię - a tej jakoś w Makowie Podhalańskim nie udaje się zebrać na tyle dużej, aby napisać, że było świetnie. - Było sporo ludzi na widowni ale czy byli to fani muzyki rockowej w jej odmianach - być może tak a być może nie. Imprezy w Makowie Podhalańskim przyciągają widownię prawie taką samą - bez względu na to, czy jest to folklor - czy koncert rockowy. - Może to dobrze - bo młodzież i dorośli nadal eksperymentują ze słuchaniem muzyki i piosenek. - Teksty wybitne w rocku zdarzają się podobnie, jak szóstka w lotto - czyli niezmiernie rzadko. 



Jest scena, jest zabawa - i oto chyba bardziej chodzi organizatorom niż o ujawnienie wybitnego talentu muzycznego. - Trzeba organizować tego typu imprezy, aby organizm społeczny nie skostniał na tyle, że trzeba będzie reanimować kulturę lokalną. - Trzeba przyznać, że zarówno MOK, jak też MBP - nie marnują czasu - imprez jako takich jest wiele - uczestników jednak garstka - bo taka "Rockowa Wirówka" mogłaby przyciągnąć kilka tysięcy fanów z całego powiatu a nawet regionu - jednak nie przyciąga - co można odbierać, że imprezy są ale brakuje im nagłośnienia. Scena była - ale patroni medialni nie zostali zaproszeni - muszą sami dopytywać się co i jak. - Organizatorzy nie wysyłają do mediów programu z opisem - a jedynie banery do publikacji. - Upadł zwyczaj zapraszania prasy lokalnej i mediów internetowych poprzez specjalne zaproszenia - banerów mediów lokalnych scena nie widziała. - Taka rzeczywistość. - I jak tutaj przegląd ma zamienić się w rockowe wydarzenie - jak brakuje organizacji medialnej? - Zespoły grają ale echo daleko nie niesie. 



"Rockowa Wirówka 2019" za nami - ile wniesie do życia artystycznego muzyków - czas pokaże - mieszkańców Makowa Podhalańskiego wielu nie było na imprezie - może sprawiła to aura a może czekali na ich ulubionym portalu wydawniczym - aby zobaczyć - jak było na przeglądzie zespołów rockowych. 

Osobno redakcja poświęci reportaż o wykonawcach na przeglądzie - bo nie sposób przejść obojętnie nad pracą muzyków, którzy chcieliby być może przebić się wyżej w lidze rockowej - ale do tego trzeba organizatorów, którzy podniosą rangę imprez na tyle wysoko, że publiczność będzie tłumnie przybywała na każdy koncert organizowany na estradzie Makowianka. 

Najlepsze wrażenia muzyczne pozostawił Casma - Band, którego nie trzeba rekomendować - ale widać, że mają w sobie rocka - chociaż pracy przed nimi nadal wiele - to nie są nowicjuszami na scenie - wiedzą czego chcą i jak to osiągać. Potrafią nawiązać kontakt z widownią - nie tylko werbalnie. 



Jest dobra atmosfera rockowa w tle - nie można narzekać na to, że nic na scenie rockowej się nie dzieje - bo się dzieje. Nadal jest wiara w to, że rock ma sens i niesie przesłanie, które buntuje zwłaszcza młodzież wobec tego, co łatwe i przyjemne. - Rock idzie swoją drogą - nie łatwą drogą - bo historie rockmanów bardzo często przypominają walkę z samym sobą. - Wielu muzyków zespołów grających rock and rolla - nie zaznało nigdy nirwany. - Czy tak musi być? - Bywa, że od korzeni do spełnienia droga wiedzie przez następujące po sobie przeglądy muzyczne - począwszy od powiatowych aż po ogólnopolskie, gdzie jury wymaga naprawdę wysokiego poziomu, aby następnie grać na scenach skupiających tłumy. 

Tym czasem warto cieszyć się tym, że "Rockowa Wirówka" ma się dobrze - że jest szansa na kolejną edycję. Może za rok będzie nas więcej - więcej fanów i widowni - bo bez fanów rock staje się "winylowy" - do słuchania tylko w zaciszu domowych imprez - na głośnikach mających więcej mocy niż 120 W. 

Z laureatami przeglądu spotkamy się podczas Dni Ziemi Makowskiej, podczas supportu przed "gwiazdą wieczoru" 



Patron medialny: